W okresie tuż przed krytycznym atakiem dżumy zabrakło osób do grzebania trupów, była to jednak tylko sytuacja przejściowa. W okresie największego zadżumienia rąk do pracy nie brakowało, ponieważ w mieście panowało ogromne bezrobocie.

Zmiany w organizacji pogrzebów zmieniły się na początku września, kiedy zaczęło brakować miejsc na cmentarzu. Doły zaczęto kopać coraz głębsze, a trupy zwożono nocą i grzebano w większych grupach. Wkrótce jednak zmarłych na dżumę trzeba było spalać w piecu krematoryjnym. Do transportu trupów użyto tramwajów.

W tym okresie podstawowe cierpienie mieszkańców miasta – rozłąka z bliskimi, traciło swój patos. Ludzie zaczęli zapominać twarze swoich bliskich. Wielkie uczucia minęły, wszyscy zaczęli doświadczać uczuć monotonnych. Po okresie dzikiego porywu pierwszych tygodni nastąpiła niema zgoda mieszkańców na zaistniałą sytuację – przystosowali się oni do nowych warunków. Ludzie stracili wrażliwość, przyzwyczaili się do rozłąki z tymi, których kochają.
Dżuma odebrała wszystkim siłę miłości, a nawet przyjaźni, trzeba to powiedzieć. Miłość bowiem żąda odrobimy przyszłości, a myśmy mieli tylko chwile.


Ludzie utracili swoją indywidualność, przestali myśleć o własnych uczuciach, myśleli tylko o sprawach ogółu, czyli o dżumie. Popadli w rutynę, ich życie stało się szare, monotonne.
Inaczej mówiąc, nie dokonywali już żadnego wyboru. Dżuma zniosła sądy wartościujące.


IV

Wrzesień i październik. Rieux dowiaduje się z telegramu do lekarza, leczącego jego żonę, że jego ukochana ma się źle. Tarrou zamieszkał u Rieux po zamianie hotelu na dom kwarantanny. Rieux zauważa u siebie obojętność na chorobę. Jest przemęczony, pracuje dwadzieścia godzin na dobę. Dodatkowo ludzie nie są mu wdzięczni, ponieważ jego przyjście zwiastuje nie odratowanie z choroby, lecz śmierć. W domach chorych nie jest przyjmowany tak, jak jak przed dżumą – jak zbawca.

Jedyną osobą w mieście, która nie odczuwała dotkliwych skutków dżumy, był Cottard. Nadal trzymał się trochę na uboczu, utrzymywał jednak stosunki z innymi ludźmi. Szczególnie upodobał sobie Tarrou, którego często odwiedzał, a znajomy przyjmował go w miarę możliwości. Z tego powodu notatki Tarrou z tego okresu skupiają się właśnie na osobie Cottarda, piszący tytułuje nawet kilka stron notatnika na ten temat jako „Stosunki Cottarda z dżumą”. Ogólna opinia Tarrou o rentierze zamyka się w sądzie:

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 - 


  Dowiedz się więcej
1  Dżuma - problematyka utworu
2  cytaty
3  Ojciec Paneloux



Komentarze
artykuł / utwór: Dżuma - streszczenie


  • Lekturę zacząłem czytać dzisiaj (17.11.2012). Doszedłem do 52str. i dalej nie dałem rady. Jest tak nudna, nie mająca w sobie żadnego przesłania, jedna z głupszych dla mnie książek. Nie chce się rozpisywać, po prostu dla mnie ta książka nie była interesująca. Wracając do streszczenia powyżej, to jestem w wielkim szoku. Tak dobre jeszcze dawno nie czytałem. Gratuluję i podziwiam. Z poważaniem Piotr
    Piotr (piotrekkosa5 {at} vp.pl)

  • No naprawdę kawał dobrej roboty! jestem zszokowany szczegółowością tego streszczenia. Lekturę przeczytałem i dzięki temu tekstowi przypomniałem sobie jej treść. piątka z plusem!
    matematyk ()

  • Molem książkowym to ja nie jestem, przeczytałem streszczenie i mam nadzieje, że jakoś to będzie, że 1 nie dostanęz polskiego, a jak się twu twu na maturze trafi to się prześliznę :)
    ja (ja {at} op.pl)

  • Dzięki za to streszczenie jutro matura z polskiego wiec czytam streszczenia do upadłego niestety dżumy nie pamiętam wcale teraz zostali mi tylko ludzie bezdomni i będzie ok
    Łukasz ()

  • "Obywatele miasta to ludzie nudni, poddani swoim przyzwyczajeniom. " - genialne. Nudne miasto, nudni ludzie nudna lektura. Mialem katkowke z tego, polonistka zadala pytanie kim byl tam jeden facet. Ja napisalem ze w kolko pisal jedno zdanie ktora chcial ksiazke rozpoczac. Wiecej o nim nie wiedzialem bo byl NUDNY do bolu. Dostalem za to pale. Wiem ze dzis bym sie o to awanturowal.
    leonsio (leonsio {at} web.de)

  • nie czytam lektur, nie lubię czytać, jednak coś mnie skusiło by tą zacząć i fajna jest naprawdę, tyle, że jestem w połowie i do jutra nie zdążę i dlatego przeczytałam tu. Streszczenie jest bardzo dobrze napisane polecam.
    kasiulaaa666 ()

  • Z reguły uwielbiam czytać książki i czytam lektury, ale ta jest po prostu tak nudna, że dobrnęłam do środka i dalej ani rusz. Rozumiem, że to powieść metafora, parabola czy jak tam ją jeszcze lubią nazywać znawcy literatury, ale przy tym jest tak monotonna i nieciekawa, że mam wrażenie, iż gdyby nie była lekturą to nikt by jej nie czytał :/ Może jedynie jako środek na bezsenność. Spodziewałam się czegoś lepszego po nobliście....
    Agata ()

  • {at} Takajedna No niestety jesteś "Jakaś zacofana". Dla mnie lektura jest świetna, streszczenie bardzo dobre i naprawdę pokłony za tak rzetelną pracę.
    nikki (nicolaii18 {at} wp.pl)

  • Według mnie autorka tego streszczenia poradziła sobie znakomicie, wykonała " kawał dobrej roboty ", co bardzo pomogło mi w interpretacji niektórych wątków. Oczywiście polecam przeczytanie całej książki, jednakże w sytuacji zasięgnięcia pomocy - streszczenie to jest jak najbardziej mile widziane;)
    Ewela.Pa. (ewelcia1125 {at} op.pl)



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: